„Selfie.com.pl” w PKZ Dąbrowa Górnicza: Miłość jest najważniejsza

2017-04-12 09:33 KATARZYNA ZYCH

W dzisiejszych czasach mało kto już nie posługuje się Internetem czy nie korzysta z portali społecznościowych.  Kontaktujemy się tam ze znajomymi, szukamy nowych, szukamy tam także miłości. Na portalach randkowych znajdziemy wiele ofert, ale co jeżeli za profilem kryje się ktoś zupełnie inny?

Mam potrzebę, żebyś ty miał potrzebę

„Selfie.com.pl” to historia dwóch rodzin dziejąca się na typowym współczesnym osiedlu. Mamy okazję obserwować wydarzenia w dwóch mieszkaniach. W tym pierwszym poznajemy 30-letnią Julię skrycie marzącą o wielkiej miłości, ale wolącą siedzieć w domu z książką i ciepłą herbatą w dłoniach. Nie rozumie swoich rówieśników, którzy żyją w wirtualnym świecie. Mieszka razem z matką Brygidą, która kiedyś została zraniona przez mężczyznę i teraz mści się już na każdym napotkanym przedstawicielu tej płci. „Faceci są beznadziejni” – od zawsze wmawia swojej córce, której nie podoba się to, że matka chciałaby, aby znalazła sobie chłopaka na siłę.

W drugim mieszkaniu widzimy Pawła – 33-letniego informatyka, który jest typem aspołecznym – wszystko załatwia przez Internet. Znajomości, zakupy, rozrywkę. Mieszka razem ze swoim ojcem, który go wychował, ponieważ jego żona uciekła z jego szefem. W związku z tym nienawidzi kobiet, uważa je za okropne oraz podłe.  Ma jednak nadzieję, że jego syn może kiedyś znajdzie tę jedną, wyjątkową, która go uszczęśliwi. Jednak najlepiej byłoby to teraz, natychmiast! Gerard ma bowiem potrzebę, żeby jego syn miał potrzebę.

Co się dzieje kiedy rodzice postanawiają wkroczyć do akcji? Czy wszystko pójdzie tak prosto? I jaką rolę odegra tytułowe selfie? To trzeba zobaczyć na własne oczy.

Zrobiło się brzydulowo

Zaczynając od starszych – Dorota Pomykała oraz Mirosław Baka to bardzo doświadczeni aktorzy, z dużym bagażem zawodowym, co widać na scenie. Pełen profesjonalizm i luz w grze. Julia Kamińskaoraz Filip Bobek – ta dwójka spotkała się już kilka lat temu na planie filmowym serialu „BrzydUla”. Wykreowali wtedy parę, którą zachwycała się cała Polska. I ta iskra między nimi pozostała. Wspaniałe porozumienie, współpraca na bardzo wysokim poziomie.

Dużym walorem tej sztuki jest także kontakt z publicznością. To teraz coraz częściej przeprowadzany zabieg. Czasami zdarza się, że jest to robione za bardzo, ale tutaj było w sam raz. Aktorzy pytali się ich o drogę, radzili się w swoich wyborach, co sprawiało, że widz mógł się poczuć częścią spektaklu.

Tekst przedstawienia napisał Piotr Jasek (notabene główny scenarzysta „BrzydUli”) – jest to jego debiut jako autora sztuki teatralnej i jest to bardzo dobry początek – lekkie dialogi, żart. Reżyserią natomiast zajęła się Maria Seweryn – kiedyś bardziej aktorka filmowa, teraz związana z teatrem również jako reżyser. Sprawiła, że sztukę oglądało bardzo dobrze, nadała jej właściwy rytm. Dzięki scenografii Katarzyny Adamczyk mamy możliwość oglądania dwóch mieszkań jednocześnie. Zbudowana jest ona w perspektywie dwóch zbiegających się ścian, które dzielą scenę na dwa mieszkania.

Trzy prawdy

„Selfie.com.pl” to historia o miłości. Każdy z nas może się tam odnaleźć: i starszy i młodszy, samotny czy wolny. Najważniejsze prawdy, które wypływają z tego spektaklu są banalne, ale jakże prawdziwe i oczywiście dotyczące miłości. Po pierwsze - żeby ją odnaleźć trzeba chociażby minimalnie szukać. Po drugie - żeby szukać trzeba wyjść z domu. I po trzecie -  jak już ją znajdziemy, to mimo kłótni i tak będzie najważniejsza.

Zróbmy sobie selfie

"selfie.com.pl" - reż. Maria Seweryn - Teatr My w Warszawie

Miliony selfie, zamieszczone na różnych portalach, stały się nowym nośnikiem wyrażania siebie i samoprezentacji. Liczba lajków jest miernikiem popularności u odbiorców. Czy selfie rzeczywiście odzwierciedla prawdę o osobie z „autoportretu"? Czy można temu obrazowi zaufać?
Spektakl Selfie.com.pl, którego premiera odbyła się 23 marca 2017 roku na gościnnych deskach Teatru WARSawy, to kolejne przedstawienie impresaryjne Teatru MY dotykające w komediowej formie istotnych współczesnych problemów.

Piotr Jasek debiutuje w roli autora sztuki teatralnej. Znana mi jest wrażliwość Piotra Jaska z innych, wcześniejszych obszarów jego twórczości, umiejętność misternego wydobywania gry słów, budowania dialogów z pozoru lekkich, ale nasyconych głębszą treścią. Z tym większą ciekawością wsłuchiwałam się w jego najnowszy tekst.

Myśl główna sztuki krąży wokół fundamentalnego dla każdego człowieka pragnienia miłości. Piotr Jasek osadza to pragnienie w skomplikowanej przeszłości starszego pokolenia bohaterów – Brygidy i Gerarda oraz ucieczce przed rzeczywistością pokolenia trzydziestolatków - Julii i Pawła, rozczarowanych nieprzychylnymi okolicznościami, które utrudniają im podejmowanie odpowiedzialnych życiowych decyzji.

Brygida (Dorota Pomykała) to zapiekła w nienawiści do mężczyzn, przebojowa kobieta. Pomimo własnych porażek damsko-męskich, z determinacją walczy o wyswatanie córki Julii przy pomocy portali społecznościowych. Julia (Julia Kamińska) jest nieco odrealniona, nie podziela wirtualnej aktywności swoich rówieśników, a chowając się w książkach, skrywa marzenia o wielkiej miłości. W innej części tego samego miasta mieszka idealistycznie patrzący na życie Gerard (Mirosław Baka/Robert Gonera), któremu żona przyprawiła kiedyś rogi, odeszła w siną dal, zostawiając byłemu mężowi na wychowanie syna. Introwertycznego Pawełka (Filip Bobek) poznajemy jako trzydziestokilkuletniego singla, przystojnego informatyka, zrośniętego z komputerem wszystkimi komórkami swojego jestestwa. Intencją ojca jest, by syn doświadczył szczęścia z „tą jedyną". Każdy z dysfunkcyjnych bohaterów sztuki pragnie miłości, znalezienia kogoś dla siebie i na zawsze, nawet, jeśli sam głośno temu zaprzecza. Komedia pomyłek sprawia, że sprawy gmatwają się na dobre.

Obie rodziny znajdują się na scenie niemal cały czas. Zabieg ten możliwy jest dzięki prostej i funkcjonalnej scenografii Katarzyny Adamczyk. W perspektywie zbiegających się ścian przedstawia ona równocześnie dwa różne, stonowane kolorystycznie, niewielkie mieszkania współczesnego osiedla. Brawo za „herbowy" portret Gerarda.

Reżyserię spektaklu producenci Teatru MY powierzyli Marii Seweryn, która sztukę świetnie skroiła i misternie uszyła. Mam wrażenie, że w trakcie prób wycisnęła z aktorów wszystkie soki, by uzyskać fantastyczny rytm komedii. Mocną stronę spektaklu stanowi także częsta interakcja aktorów z widzami, dzięki czemu czują się uwikłani w bieg wydarzeń.

Obsada aktorska jest doborowa. Zarówno Dorota Pomykała, jak i Mirosław Baka są scenicznymi indywidualnościami z ogromnym dorobkiem, a obecny spektakl to pokaz sztuki aktorskiej na najwyższym poziomie. Energia Doroty Pomykały i magia Mirosława Baki spowodowały, że oboje wyczarowali postaci i śmieszne i wzruszające. W dublurze z Mirosławem Baką zagra Robert Gonera i jestem bardzo ciekawa jego teatralnego powrotu po dłuższej przerwie i to w nietypowym dla tego aktora repertuarze. Mam nadzieję, że kiedyś uda mi się zobaczyć tę odmienną obsadę.

Julia Kamińska i Filip Bobek stworzyli niemal dekadę temu niezapomniany duet w kultowym serialu BrzydUla, zachowując do dziś wielką sympatię szerokiej publiczności, ciekawe więc było ich spotkanie na scenie teatralnej. Przypadło im w udziale niełatwe zadanie aktorskie. Czytając wcześniej opis postaci na stronie domowej spektaklu, zastanawiałam się nawet, czy aktorzy wypowiedzą ze sceny choć kilka słów. Wykreowanie zamkniętych w sobie, zdominowanych przez rodziców bohaterów, wymagało nieco innej ekspresji artystycznej. Ruch ciała, gesty, mimika twarzy, interpretacja głosowa (jednak mówili!!!) bezbłędnie oddały natężenie stanów emocjonalnych granych przez nich bohaterów. Obydwoje aktorzy swoimi postaciami bawią się znakomicie.

Aktorskich perełek w spektaklu jest wiele, wiele jest powodów do radości z dobrej komedii.

Ci, którzy spodziewali się szalonych kreacji Tomasza Jacykowa, mogą czuć się nieco zawiedzeni szarymi dresami, szlafrokami i adidasami, które jednak idealnie charakteryzują bohaterów. To właśnie takie bezbarwne ptaki kryją się często za duckmouth i szczeżujami z wystylizowanych selfie. Jedynie Brygida jest kolorowa, jak jej żywiołowy temperament.

Oprawa muzyczna Zdzisława Kalinowskiego, który komponował muzykę do wszystkich poprzednich spektakli Teatru MY, współtworzy odpowiedni efekt sceniczny.

Cały zespół przygotował pierwszorzędny, błyskotliwy spektakl, w którym śmiech, inteligentna dawka humoru mieszają się z refleksją nad współczesnymi maskami i ponadczasowymi pragnieniami. Widzowie nagrodzili premierowe przedstawienie długotrwałą owacją na stojąco, co jest jego najlepszą rekomendacją. Los tak sprawił, że gromkie brawa były także prezentem urodzinowym dla Marii Seweryn – reżyserki spektaklu.

Teatr MY po raz kolejny dowiódł, że spektakle przez niego kreowane warte są uwagi i obejrzenia. Choć nie ma własnej sceny, to od kilku lat odnosi sukcesy w całej Polsce, a także za granicą, m.in. w Londynie, Edynburgu, Dublinie czy Düsseldorfie. W Londynie przedstawienie zawita 10 czerwca.

Wszystkim poszukującym dobrej komedii i oczekującym na spotkanie ze sztuką Selfie.com.pl, gorąco ją polecam.

 

FAMa
dla Dziennika Teatralnego
27 marca 2017

Selfie.com.pl – recenzja

Jakiś czas temu miałem przyjemność wziąć udział w próbie generalnej sztuki Selfie.com.pl, spektaklu dość niezwykłego i pod kilkoma względami wyjątkowo intrygującego. Po pierwsze jest to sztuka wyjazdowa, którą wystawia TeatrMy, po drugie udało mi się ją zobaczyć w niezwykle bliskim mojemu sercu miejscu: Teatrze Warsawy. Dlaczego ten spektakl był dla mnie wielkim przeżyciem? O tym już teraz.

Selfie.com.pl opowiada o dwóch rodzinach – w pierwszej żyją ojciec i syn, w drugiej matka i córka. Wspomniani rodzice usilnie chcą umówić swoje dzieci na jakąkolwiek randkę, pomóc ma w tym pewien portal internetowy, z początku plan idzie sprawnie, niestety w wyniku nieszczęśliwego zbiegu okoliczności wszystko się miesza.

W rolach głównych występują: Dorota Pomykała, Julia Kamińska, Filip Bobek oraz naprzemiennie Mirosław Baka/Robert Gonera. Po spektaklu bardzo długo zastanawiałem się jak zgrabnie opisać poziom aktorski w recenzowanej sztuce i mogę powiedzieć tylko jedno: pozytywne zaskoczenie. Wspomniani artyści świetnie odnaleźli się w lekkim, interaktywnym scenariuszu, idealnie się ze sobą zgrywając i nawzajem dopełniając. Jeśli jest coś. co naprawdę mnie w teatrze porusza – to jest to z pewnością aktorska chemia, bez której trudno zbudować sensownie działający spektakl, który jak wiadomo powinien działać niczym dobrze naoliwiony mechanizm. Na szczęście w Selfie pomiędzy aktorami aż iskrzy, co zapisać trzeba zdecydowanie na plus. Tak więc wszyscy grają na znakomitym poziomie i naprawdę nie jestem w stanie niczego negatywnego im zarzucić. Natomiast szczerze powiem, zaznaczę i z niekłamaną przyjemnością oznajmię, iż Dorota Pomykała aktorką jest fantastyczną, wyjątkową, jedyną w swoim rodzaju, kocham jej swobodny, troszeczkę nonszalancki styl oraz niezwykłą energię, którą w Selfie.com.pl widać jak na dłoni, moim skromnym zdaniem, pani Dorota jest słońcem na mrocznym niebie sztuk aktorskich. Jest po prostu świetna, oglądanie jej to przyjemność. Jednym z powodów dla których tak ją odebrałem może być też fakt, że sztukę reżyseruje Maria Seweryn, a więc osoba jak najbardziej kompetentna i zaznajomiona z rozmaitymi technikami aktorskimi, reżyserskimi i teatralnymi. Żeby wszędzie pojawiała się tak utalentowana obsada, w dodatku bardzo naturalna. Przykładowo – pan Gonera gra tak uroczo leniwie, że po prostu stał się odkrywaną postacią.

Selfie.com.pl jest produkcją… interaktywną i niezwykle angażującą widza! No może nie bezpośrednio, ale aktorzy zdają sobie sprawę, że nie są sami, burzą czwartą ścianę i zdarza im się prowadzić monologi właśnie w kierunku Nas – obserwatorów – a nawet prowokować nienachalną rozmowę. To zaskakujący i przyznam całkiem spory plus tej produkcji, gdyż jak wiadomo publiczność kocha takie chwyty i znacznie bardziej żywiołowo reaguje w ich przypadku. Muszę przyznać, że wypada to bardzo naturalnie i zabawnie. Początkowe zdziwienie taką formą, ustępuje uczuciu niesfornemu uczuciu ochoty na więcej! Jeśli natomiast nie lubicie tego typu chwytów, uspokoję Was – nie jest to jakoś bardzo straszne, ani zawstydzające – mi się podobało. Warto zresztą zabrać na komedię dobry humor – to zawsze pomaga!

Fabularnie również jest dobrze, Selfie nie jest na szczęście zwyczajną farsą, a komedią mocno uwpółcześnioną i wiarygodną, w której wszystkie żarty opierają się na inteligentnej i trafnej grze słownej, a nie na ciągłych potknięciach i awanturach. Tekst napisany przez Piotra Jaska jest czytelny dla osób w każdym wieku, dla matek i ojców, dla synów i córek. Wspomniane interaktywne momenty są na tyle dobrze rozplanowane i rozpisane, że bawią widza do łez. Dodatkowo Selfie.com.pl jest przedstawieniem wyjazdowym, ciągle przemieszczającym się, dostępnym w wielu teatrach w całej Polsce, a to na pewno jest jednym z większych plusów – każdy chce się dobrze bawić, a tekstów, które nie są tanimi wydmuszkami i to w dodatku napisanych w Polsce nigdy za mało..

Scenografia to dwa mieszkania na jednym planie, w których żyją obie rodziny. Na scenie jest więc wszystko to, co powinno się tam znaleźć – kanapa, fotele, obrazy, szafki, komputery. Jeśli w teatrze przede wszystkim liczycie na fajne dekoracje – na twór TeatruMy możecie postawić w ciemno. Jak na sztukę wymyśloną pod ciągły transport to wszystko jest naprawdę okej, dzięki czemu aktorzy mają dostatecznie dużo miejsca na ekspresję oraz lawirowanie pomiędzy sobą. Wnętrze dzięki odpowiedniemu oświetleniu jest plastyczne i pozwala na zręczne manewry, co świetnie wykorzystała reżyserka – Maria Seweryn. Za kostiumy odpowiada Tomasz Jacyków, więc daje to wrażenie bardzo profesjonalnej roboty, niestety tak z ręką na sercu… ubrania jak ubrania, w dodatku głównie dresy. Nie bardzo rozumiem co tam robił stylista, tej pracy po prostu nie widać.

Dźwięk był czysty i świetnie słyszalny z każdej odległości, tak więc dramatu nie ma. Kwestie wypowiadane są głośno, a dodatkowe mikrofony świetnie potęgują efekt. Tutaj muszę zwrócić jednak uwagę na to, że nie jestem w stanie zapewnić Was o poziomie udźwiękowienia w innych miastach – to wszystko kwestia wielkości sali, ustawienia rzędów, echa – w tym aspekcie podejrzewam, że może być po prostu różnie – ale nie musi. Tak samo jak z dekoracjami, mają pewną wielkość, w zbyt dużej sali wydawać się mogą lekko tekturowe. Wszak stacjonarne teatry mają wszystko na miarę, niekiedy co do centymetra.

Niezaprzeczalnym minusem Selfie.com.pl jest natomiast…. finał. Spektakl kończy się tak, jakby autor po prostu nie miał pomysłu, albo wylał sobie kawę na klawiaturę i stwierdził „no trudno, drukujemy”. Końcówka przypomina mi jakieś amatorskie przedstawienie grane przez licealistów. Zdecydowanie brakuje tutaj sensownego zakończenia, rozwiązania, jakiegoś przebłysku „co było dalej”, albo no sam nie wiem czego… w każdym razie końcówka to nieprzyjemny żart i chociażbym chciał, to nie umiem odnieść się do niej inaczej niż jako do czegoś co po prostu nie wyszło.

Mimo wspomnianego mankamentu, Selfie.com.pl to przedstawienie zaskakujące, zabawne i dobrze wyreżyserowane. Gusta bywają różne, ale ja bawiłem się świetnie. Recenzowane sztuki oceniam na różne sposoby, czasami pod względem dobra z nich płynących, oryginalności, obsady, wykonania – tutaj z pewnością pojawia się oryginalność i chociażby z tego powodu spędzonego czasu nie żałuję. Boli  mnie tylko, że pewne aspekty mogą się różnić w każdym z miast, ale na to wpływa wiele czynników, których ja nie przewidzę – przykładowo, nie widziałem w akcji pana Baki, bo tej nocy akurat nie grał.

Bilety kupicie w cenach naprawdę różnych np. tutaj (od 45 do 130zł w zależności od miasta i obiektu), a najbliższe spektakle odbędą się np. w miejscowości Puławy, w Rudzie Śląskiej, w Dąbrowie Górniczej i Garwolinie. To oczywiście nie wszystko, ponieważ kalendarz sięga w tym momencie aż do listopada. Po więcej informacji zapraszam też na stronę, którą dość łatwo namierzyć, bo ma dokładnie taki sam adres jak nazywa się spektakl: Selfie.com.pl

TOP